jak dla mnie, ta cała tzw. debata publiczna na temat socialmediów skupia się prawie wyłącznie na powtarzaniu oczywistej diagnozy (zawartej w tytule) oraz wzywaniu prawodawców (rządów, UE) żeby "coś z tym zrobili". Czyli niech ktoś (nie my) weźmie i to naprawi. Bardzo trudno znaleźć jakieś konstruktywne propozycje działania oddolnego, które można podjąć indywidualnie i które nie grożą izolacją od aktualnych znajomych. A przecież takie sprawdzone ścieżki ewolucyjnego przejmowania kontroli nad swoim cyfrowym życiem są i trzeba je tylko upowszechniać. Choćby ta najprostsza "Publikuj u siebie, rozpowszechniaj wszędzie" ( https://www.internet-czas-dzialac.pl/odcinek-36-publikuj-u-siebie-rozpowszechniaj-wszedzie/ ). Bez wypisywania się z facebooka można odwrócić wektory "siły ciężkości" i dać znajomym/obcym jasny sygnał "jestem tu bo (na razie) muszę, ale jak wszyscy zrobicie to samo co ja to wtedy nikt nie będzie musiał".
you are viewing a single comment's thread
view the rest of the comments
view the rest of the comments
replies: